Moje sposoby na ochronę włosów przed suszeniem + 3 najlepsze produkty termoochronne


Cześć, Dziewczyny! 

Często pytacie mnie, czy można suszyć włosy, czy to je niszczy. Odpowiedź na to pytanie jest bardziej skomplikowana niż mogłoby się z początku wydawać. Postaram się rozwiać wszelkie wątpliwości w tym wpisie, a przy okazji podzielić się kilkoma sprawdzonymi produktami, dzięki którym chronię włosy przed wysoką temperaturą. 

Suszarki możemy używać prawidłowo, lub nieprawidłowo i od tego w dużej mierze zależy to, czy będzie niszczyć nasze włosy. Oczywiście sprzęt także ma znaczenie. Nowoczesne są wyposażone w jonizację i automatyczny czujnik temperatury i takie polecam Wam najbardziej, ale wiem, że nie należą do najtańszych. Jednak nawet najlepsza suszarka nieodpowiednio używana może wyrządzić krzywdę na naszych włosach. Dlatego susząc włosy zawsze pamiętam, aby:

  • używać jedynie chłodnego nawiewu
  • trzymać suszarkę maksymalnie 20 cm od włosów 
  • kierować nawiew naprzemiennie na różne partie włosów
  • nie dosuszać końcówek do końca, pozwalam im wyschnąć samodzielnie 
  • przed każdym suszeniem zabezpieczyć włosy stosując spray termoochronny 

Na ostatnim punkcie chciałabym skupić się bardziej. Produktów chroniących przed wysoką temperaturą jest obecnie coraz więcej i czasem ciężko znaleźć coś naprawdę dobrego. Od tego macie mnie, ja testowałam ich już naprawdę sporo i już wiem, które są świetne, a które nadają się do kosza. 

Poznajcie 3 najlepsze produkty chroniące włosy przed wysoką temperaturą 

1. Nanoil Heat Protectant Spray 

Nanoil Heat Protectant Spray

To mój niekwestionowany faworyt w kwestii ochrony włosów. Sięgam po niego najczęściej i polubiłam go najbardziej już po pierwszym użyciu. Obowiązkowo używam go przed suszeniem, ale nie tylko. Stosuję go także, gdy mam w planach użyć prostownicy, bądź lokówki. Nawet przy tak wysokiej temperaturze daje radę i czuję, że tworzy na włosach tarczę ochronną. Poza tym mam go także w kosmetyczce podróżnej i stosuję go przed opalaniem, aby chronić włosy przed promieniami słonecznymi. Jak widzicie jest to kosmetyk naprawdę uniwersalny i wykorzystuję to w 100%. Jednak ochrona to nie wszystko, poza nią świetnie wygładza włosy, co mi się przydaje szczególnie przed prostowaniem. Za każdym razem włosy pięknie błyszczą i pachną.

Dodam jeszcze, że nie skleja ich, a zamiast tego pozostają miękkie. To pewnie zasługa jedwabiu hydrolizowanego, który dodatkowo je nawilża. Buteleczka jest wygodna w użyciu i podoba mi się to, że widać, ile produktu jeszcze nam zostało. Choć sięgam po niego naprawdę często, to starcza na długo, więc śmiało mogę powiedzieć, że jest bardzo wydajny. Pojemność to 200 ml, a cena mnie pozytywnie zaskoczyła. 

Odwiedź www.nanoil.pl i przekonaj się sama.

2. Bumble and Bumble Hairdresser’s Invisible Oil Heat/UV Protective

Czas na spray, który jest równie lekki co poprzedni, pomimo swojego składu. Znajdziemy w nim bowiem aż 6 olejów roślinnych, między innymi makadamia, kokosowy i ze słodkich migdałów. Niestety obawiam się, że bardzo cienkie włosy taka formuła może obciążyć, ale u siebie tego nie zauważyłam. Jeśli tak by się u Was stało, to proponuję go stosować jak serum na końcówki. Oczywiście ochrona przed temperaturą jest duża, niezależnie czy to przed suszeniem, czy prostowaniem. Natomiast świetnymi dodatkami jest uelastycznienie włosów, a także ich wygładzenie. Jeszcze jedno, jeśli macie włosy kręcone, to ten spray pomoże Wam je ujarzmić! Wspomnę jeszcze, że widziałam także małą wersję, która ma 60 ml i świetnie nadaje się na podróż samolotem, ja natomiast mam standardową 250 ml. 

3. Kerastase Chronologiste Thermique Regenerant 

Trzecia propozycja jest trochę inna, ponieważ nie jest to spray, lecz krem. Również świetnie ochrania i zapewnia inne fajne efekty, ale sposób nakładania się różni. Trzeba wymierzyć odpowiednią ilość na dłoń, a następnie rozprowadzić produkt na włosach. Przyznam Wam, że na początku kilka razy nabrałam go za dużo, co tylko obciążyło włosy, jednak na szczęście po czasie nabrałam wprawy. Po jego nałożeniu włosy są delikatnie wygładzone, ale przede wszystkim się nie elektryzują i nie puszą. Jest to zasługa bogatego składu, w którym znajdziemy między innymi kwas hialuronowy i witaminę E. Daję jeszcze jeden duży plus dla Kerastase. Krem można nałożyć nawet na mokre włosy, a i tak dobrze zadziała. Natomiast minusem jest wysoka cena i mała pojemność (150 ml). Mimo wszystko jest to więc fajna, ekspresowa opcja, pod warunkiem, że weźmie się odpowiednią ilość. Krem jest częścią całej czarnej serii Kerastase, ale póki co nic innego nie testowałam. 

Mam nadzieję, że ten wpis okazał się dla Was przydatny i wiecie już, jak prawidłowo suszyć włosy i jak ważna jest termo ochrona. 

Koniecznie podzielcie się Waszymi sposobami na ochronę włosów przed wysoką temperaturą. Powiedzcie także, czy stosujecie kosmetyki termoochronne, czy jest to dla Was zupełna nowość? 

Do usłyszenia! <3