Filtrat ze śluzu ślimaka. Co to jest i czy trzeba się tego bać?


Cześć! Dziś na tapet biorę składniki ekskluzywnych kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Na pierwszy ogień filtrat ze śluzu ślimaka, który znajdziemy m.in. w kosmetykach z linii Royal Snail od Eveline.

Często pytacie mnie o to, czy naprawdę jest tak cudowny, jak go reklamują i czy sprawdzi się w przypadku osób o skórze wymagającej. Postaram się opowiedzieć o nim co nieco i podpowiedzieć, na jakim typie cery się sprawdzi, jakich efektów możecie oczekiwać i czy są jakieś tańsze zamienniki tej substancji.

Filtrat kosmetyczny, czyli…

Zacznijmy od tego, co to właściwie jest ten filtrat. To, że w tym przypadku jest ze śluzu ślimaka, to wiemy po nazwie, ale niewiele to nam mówi.

Zgodnie z definicją filtrat jest to «ciecz lub gaz uwolnione w procesie filtracji od niepożądanych cząstek ciał stałych». Mówiąc prościej jest to wszystko to, co pozostaje po przefiltrowaniu (oczyszczeniu) śluzu ślimaka. Nie trzeba się więc obawiać, że w filtracie jest mniej dobroczynnych składników, co w wydzielinie pobranej od ślimaka. Filtrat jest po prostu czystszy, co uważam za duży plus.

Filtrat ze śluzu ślimaka – składniki

Jednym z popularniejszych filtratów, które stosuje się w kosmetyce, jest ten pozyskiwany właśnie ze śluzu ślimaka. Miałam pewne wątpliwości, czy jego popularność jest uzasadniona, bo… co niby takiego cennego może kryć się w ślimaku? Otóż całkiem sporo interesujących substancji, o których dowiedziałam się, dopiero wgryzając się w temat.

Okazuje się, że śluz ślimaka zawiera między innymi:

  • złuszczający kwas glikolowy,
  • kompleks witamin A, C oraz E,
  • substancje o działaniu antybakteryjnym,
  • naturalne antyoksydanty,
  • czynniki wzrostu stymulujące syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego.

Nieziemski skład, prawda? To dzięki niemu filtrat ze śluzu ślimaka to jeden z najciekawszych składników kosmetyków – jest cenny w substancje odżywcze, których nie znajdziemy w tak dużych ilościach w innych półproduktach.

Właściwości i działanie śluzu ślimaka

Skoro są tak świetne składniki, to musi być też świetne działanie. Nie mylicie się. Śluz ślimaka to skuteczny składnik kosmetyków anti-age. Najczęściej wykorzystuje się go w kremach czy maseczkach przeciwzmarszczkowych i produktach przeznaczonych do pielęgnacji cery dojrzałej.

Warto wprowadzić go do codziennych rytuałów dbania o siebie i poczuć na własnej skórze, jak doskonale:

  • poprawia nawilżenie skóry,
  • przynosi ukojenie i łagodzi podrażnienia,
  • rewitalizuje skórę, odżywia i wzmacnia,
  • przywraca młodość, jędrność, elastyczność,
  • podkreśla naturalny blask skóry,
  • sprawia, że wyglądamy znacznie młodziej.

Jak stosować kosmetyki ze śluzem ślimaka?

To teraz kilka wskazówek dla tych, którzy chcieliby przetestować kosmetyki z filtratem ze śluzu ślimaka, ale nie do końca wiedzą, czy wymagają one specjalnego traktowania. Jak ich używać?

Otóż, moi drodzy, tak samo jak wszystkich innych kosmetyków – najpierw oczyszczamy cerę (możemy to zrobić płynem micelarnym, w którym jest już dodatek śluzu ślimaka), potem stosujemy serum, a na końcu krem. To powtarzamy codziennie przed snem, raz na tydzień dodając do zestawu jeszcze maseczkę np. w płachcie. To nic trudnego i naprawdę łatwo się przyzwyczaić. Ja już po pierwszym tygodniu sięgałam po moje kosmetyki ze śluzem ślimaka automatycznie.

Podsumowanie. Czy warto?

Na koniec chciałabym powiedzieć o moich odczuciach po tym, jak zaczęłam stosować produkty z filtratem śluzu ślimaka.

Po pierwsze, po nałożeniu śluzu ślimaka moja skóra momentalnie stawała się jedwabiście gładka, delikatna i miękka. To efekty podobny do tego po zastosowaniu kwasu hialuronowego, więc myślę, że śmiało można zastąpić nim filtrat. Po drugie, po kilku tygodniach widzę różnicę w kondycji skóry, stała się jednolita, dużo bardziej elastyczna i pełna zdrowego blasku. Choć tutaj też jest to działanie zbliżone do tego, jaki efekt dają naturalne olejki. One również rewitalizują skórę, odmładzają, działają antyoksydacyjnie, a do tego chronią.

Czy zatem warto zainwestować w kosmetyki ze śluzem ślimaka? Myślę, że nie będzie to zły zakup. Wiadomo, są zamienniki, ale warto przynajmniej raz sięgnąć po coś z filtratem śluzu ślimaka: dla samego faktu przetestowania na własnej skórze tego ekskluzywnego składnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *