TOP 10 olejków, które stosuję do włosów i skóry


Stosujecie olejki w pielęgnacji?

Ja jestem ich wielką fanką, odkąd tylko spróbowałam pierwszego z nich parę lat temu. Od tego czasu znacznie zminimalizowałam moją kosmetyczkę i wiele z produktów, których używałam, zamieniłam właśnie na naturalne olejki.

W tym wpisie chciałabym przekonać wszystkich niedowiarków, że olejki naprawdę są niezastąpione w pielęgnacji i warto je stosować choćby dlatego, że są 100% naturalne i wielozadaniowe – czasem jeden olejek może zdziałać więcej niż dziesiątki kosmetyków z drogerii razem wziętych. Zapraszam!

MOJE ULUBIONE OLEJKI DO PIELĘGNACJI

1. Olej arganowy

Król wśród naturalnych olejków, który podbił serca tysięcy kobiet na świecie (w tym moje). Uwielbiam używać go na włosy, bo pomaga mi je zregenerować i chroni przed wysoką temperaturą podczas stylizacji – prostuję włosy często, więc to dla mnie ważne. Jeśli nie wykorzystuję go do olejowania włosów, to zawsze znajdzie się dla niego inne zastosowanie np. do demakijażu (moja cera jest po nim gładka i miękka) albo do odżywiania paznokci i skórek.

2. Olej ze słodkich migdałów

Drugim wśród moich ulubionych olejków jest ten migdałowy. Uwielbiam go za wszechstronność i delikatność, bo kiedy żaden inny olejek się nie sprawdza, bo moja skóra jest trochę podrażniona, właśnie olej migdałowy przynosi jej ukojenie. Oczywiście jego również stosuję do olejowania skóry ciała, do oczyszczania twarzy olejem, ale też na włosy, które pięknie nabłyszcza i ułatwia rozczesywanie.

3. Olej jojoba

Hitem w mojej pielęgnacji jest też naturalny olej jojoba (a właściwie powinnam powiedzieć, że płynny wosk, bo do tej grupy się zalicza). Lubię go, bo pomaga mi zapanować nad przetłuszczaniem się cery w strefie T, no i oczywiście działa jak najlepsza odżywka do włosów po myciu.

4. Oliwa z oliwek

Jeśli akurat pod ręką nie mam żadnego z wyżej wymienionych olejków, nic nie szkodzi, bo zawsze mogę wybrać się na poszukiwania domowych kosmetyków w kuchni. Tym najprostszym i najskuteczniejszym jest oliwa z oliwek (oczywiście tylko ta tłoczona na zimno, nierafinowana, dobrej jakości) – pomaga nawilżyć skórę, a dzięki dużej zawartości NNKT i witamin doskonale też ją odżywia. Oliwę najczęściej stosuję jednak jako bazę domowych kosmetyków np. maseczek.

5. Olej lniany

Kolejny kuchenny sprzymierzeniec to olejek lniany. Choć jego lekko orzechowy zapach nie będzie pasował każdemu, to bez dwóch zdań warto go mieć, bo jest bogaty w cenne kwasy tłuszczowe, witaminy i fitosterole. Słowem: wszystko to, czego potrzebuje nasza skóra. Olejek lniany u mnie najczęściej króluje na włosach, a czasami w mieszankach do oczyszczania cery.

6. Olej rycynowy

Tego olejku chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Olej rycynowy (czyli olej tłoczony z rącznika pospolitego) to cudotwórca. Przede wszystkim warto stosować go na włosy, brwi i rzęsy, aby przyspieszyć ich wzrost, zagęścić, zapobiec wypadaniu. U mnie po rycynowym pojawiło się całe stado baby hair, więc to naprawdę działa. Oprócz wcierania go w skórę głowy używam oleju rycynowego też do mieszanek OCM, których jest kluczowym składnikiem – to on, dzięki swoim właściwościom oczyszczającym i antybakteryjnym, odpowiada za skuteczność oczyszczania twarzy olejem. Trzeba go jednak mieszać z olejem bazowym.

7. Olej z nasion bawełny

Olejek bawełniany poznałam dzięki mojej przyjaciółce, która stosowała go do zabezpieczania delikatnych końcówek. Spróbowałam, bo moje włosy też lubiły się rozdwajać i rozcapierzać na końcach – już po pierwszym użyciu wiedziałam, że olej z nasion bawełny to będzie już moje ulubione serum na końcówki.

8. Olej kokosowy

Choć trudno znaleźć dobrej jakości olej kokosowy, który nadaje się do zastosowania na włosy i na skórę, to warto się trochę natrudzić i kupić taki porządnej jakości. Przede wszystkim dlatego, że olejek kokosowy zawiera naprawdę dużo składników odżywczych i jest najlepszym olejem nawilżającym skórę (oczywiście pośrednio, bo – jak przystało na emolient – zapobiega utracie wody). Osobiście wolę stosować olej kokosowy jako balsam do ciała, ale na włosy też się podobno nadaje.

9. Masło shea

Ukochane przeze mnie masło shea polecam przede wszystkim jako balsam do ciała. Stosuję je zamiennie z olejem kokosowym. Uwielbiam jego zapach i to, jak przyjemnie rozsmarowuje się po skórze, roztapiając się pod wpływem temperatury ciała. Sprawia, że skóra natychmiast staje się miękka, gładka i pełna blasku, a także pomaga w złapaniu i utrzymaniu pięknej opalenizny.

10. Olejek różany

Na koniec jedyny w tym zestawieniu olejek eteryczny. Z reguły nie używam takich olejków do pielęgnacji, bo mogą podrażniać skórę. Olejek różany jest wyjątkiem, bo jest naprawdę łagodny, a (co najważniejsze) ma działanie ant-age. Używam raz w tygodniu kilku kropli, które wmasowuję twarz i pozostawiam do wchłonięcia. Nie muszę chyba mówić, że do tego cudownie pachnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *