Węgiel z Japonii, czyli seria Bamboo-Sei Intense od Yoskine


kosmetyki z węglem yoskine

Były już węglowe maseczki peel-off, oraz węglowe mydło, które oczyszcza skórę z toksyn. Była też czarna pasta do zębów, która doskonale wybiela. Czarne peelingi z lawy wulkanicznej bija rekordy sprzedaży zwłaszcza wśród osób aktywnie uprawiających sport, ponieważ mają one nie tylko właściwości detoksykujące skórę, ale również niosą ukojenie i odprężają mięśnie.

Firmy kosmetyczne postanowiły iść za ciosem i wydają czarne kremy do twarzy.

Mają one za zadanie dogłębnie oczyścić skórę z toksyn i są dedykowane przede wszystkim mieszkankom wielkich miast i metropolii, gdzie smog i zanieczyszczenia stanowią poważny problem.

Firma Yoskine wprowadziła na rynek serię 3-ch produktów pielęgnacyjnych, które mają oczyścić skórę, domknąć rozszerzone pory na jej powierzchni, a przede wszystkim pomóc zwalczyć zmarszczki. Do wybory mamy 3 produkty:

  1. Czarny reduktor zmarszczek na dzień i na noc Yoskine
  2. Czarna maska peelingująca z węglem bambusowym Yoskine
  3. Czarne serum udoskonalające z węglem bambusowym Yoskine

Ja używam od dwóch tygodni kremu na dzień i na noc. Jest to genialny produkt dla dojrzałej skóry, która mimo wieku jest trochę kapryśna: przetłuszcza się i świeci w strefie T.

Czarny reduktor zmarszczek Yoskine skusił mnie przede wszystkim tym, ze jest uniwersalny mam jeden krem, który można stosować na dzień pod makijaż i wieczorem po demakijażu twarzy. Krem nie jest czarny jak węgiel lub jak znana wam zapewne czarna koreańska maseczka do twarzy. Ma on kolor grafitowy i nie jest tłusty. Jego formułę określam jako żelową, delikatną i świetną na lato (węglowy krem świetnie się wchłania).

Kupiłam, go ponieważ zainteresowały mnie składniki aktywne zawarte w Czarnym kremie Yoskine: naturalny węgiel drzewny z bambusa, który świetnie matuje skórę, kwas agarowy z huby oraz ekstrakt z liści czarnej herbaty. Ponadto Yoskine zawiera liftingujący kompleks który spłyca zmarszczki i przyspiesza produkcję kolagenu w skórze.

Dwa tygodnie to jeszcze zbyt wcześnie aby mówić o spektakularnych rezultatach, ale ponieważ krem jest w użyciu dwa razy dziennie mogę śmiało powiedzieć o wygładzeniu i nawilżeniu skóry, która jest jędrna i bardzo gładka. Pory w skórze również zmniejszyły się lekko. Jestem bardzo zadowolona z czarnego kremu od Yoskine – jest idealny na letnie, upalne dni ponieważ ma lekką, żelową konsystencję.

Węgiel z bambusa zachęcił mnie do tego stopnia, że zamierzam dokupić do kompletu również maskę peelingującą. Czekam, aż w serii ukaże się również jakieś węglowe serum pod oczy.

3 Komentarze “Węgiel z Japonii, czyli seria Bamboo-Sei Intense od Yoskine”

  1. Dolores

    Miałam ten krem, kupiłam go z ciekawoście, bo bardzo lubię maseczki węglowe. Krem ok, ale mam skórę skłonną do przesuszania więc bardziej odpowiada mi kremowa konsystencja niż taka żelowa. Mimo to bardzo dobrze się wchłania i ładnie pachnie 🙂

    Odpowiedz
    • Agniecha_a

      Taką konsystencje mają głównie kremy do cery tłustej. Ja mam taką cerę i używam tego kremu oraz czarnego serum. Oba produkty mają lekką żelową konstystencje, która nie obciąża dodatkowo cery,. Dla mnie to serum jest rewealcyjne. Szybko mi po nim znikały wypryski, skutecznie wycisza skórę. Nie jest najtańszy, ale da się go czasem trafić na promocji 🙂

      Odpowiedz
  2. Eve

    mnie te wszystkie maski i peelengi węglowe bardzo wysuszają skórę, więc nawet nie będę ryzykowała z tym kremem, ale brzmi ciekawie

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *